mobile

Halloween, tak czy nie [esej]

Koniec października i chyba nie ma miejsca w mieście, gdzie nie można by było kupić dyni. Są chociażby na straganach przed hipermarketami. Nawet sklep przy ulicy, na której mieszkam, co prawda sieciówka, ale też nie oparł się pokusie kuszenia tym warzywem. Co prawda nie nachalnie, a dyskretnie. Tylko karteczka z napisem „Dynia” i ceną – prawie dwa złote za sztukę. Przed dniem Wszystkich Świętych i tak wiadomo, po co ta dynia tam leży.

Halloween, tak czy nie [esej]

Od kilku, kilkunastu lat przed 1 listopada w Polsce króluje dynia. W czasie Halloween wzmaga się też nasze zainteresowanie wszelkiego rodzaju „trupimi” gadżetami. Mają nas trochę przestraszyć, trochę rozbawić. Producenci tego typu zabawek prześcigają się w pomysłach. Możemy kupić maskę Jasona Voorheesa – fani filmu „Piątek trzynastego”, znają tą postać; wilkołaka lub Hannibala Lectera. Kask piwny wygląda przy nich raczej słabo. Na halloweenowy wieczór mogą przydać się foremki do lodu w kształcie kości, szczęk, a nawet szkieletu. Takie kostki lodu schłodzą nie tylko sok pomarańczowy. Te i inne gadżety mają sprawić, że będziemy dobrze się bawić. Tylko czy powinniśmy poddawać się ogarniającej nie tylko Polskę manii Halloween?

Do tej zabawy podchodzę z dystansem. Nie kupuję dyni, nie robię z niej świecznika. Kostki do lodu też wolę tradycyjne. Płynowi w szklance jest obojętne, jaki kształt ma kostka lodu. Nie bardzo też wyobrażam się w roli wampira, wilkołaka, zombie lub Michaela Myersa. Być może, zwyczajnie nie mam poczucia humoru, zresztą z wiekiem coraz mniej mnie śmieszy. Wiem to z doświadczenia – oglądając różnego rodzaju programy kabaretowe zastanawiam się czy widowni zapłacono by się miała czy ja czegoś nie rozumiem.

Nie jestem odosobniony w temacie Halloween. Poprosiłem przyjaciół i znajomych na facebooku, żeby podzieli się ze mną swoją opinią. Jedna koleżanka nie wiedziała, kiedy jest Halloween. Brawo dla niej – po co zawracać sobie tym głowy. I piszę zupełnie poważnie, żeby komuś nie przyszło do głowy, że się nabijam. Moja przyjaciółka z Gdańska napisała, że ją wkurzają wszystkie, do bólu skomercjalizowane i infantylizowane rzeczy, na dodatek obce jej kulturowo. I tutaj jest szczegół, w którym tkwi diabeł. Anglosaski Halloween nie jest nasz, jest dla nas obcy. Nie wypada śmiać się ze śmierci i nie powinniśmy uczyć tego naszych dzieci. Jej słowa – a zaręczam, że ona nie chodzi codziennie do kościoła, jeżeli w ogóle odwiedza takie miejsce.

Zadałem też pytanie jak spędzą ten czas. Kolega idzie na piwo, a okazją nie jest Halloween tylko tradycja weekendowych wyjść z kolegami. I nie zamierzają przebierać się w żadne upiory czy duchy. Ja te dzień spędzę na fotografowaniu, i chociaż Halloween mnie nie kręci nie wymigam się klauzurą sumienia. Wiem też jak będzie wyglądał mój pierwszy dzień listopada ( chociaż pamiętając rozmowę Wolanda z Bezdomnym i Berliozem, może nie powinienem pisać jakby to była oczywistość). Pójdę na najbliższy cmentarz i zapalę świeczkę na zaniedbanym grobie, w intencji tego kogoś, o kim nikt już nie pamięta. I zastanowię się nad przemijaniem czasu, przez chwilę – bo życie musi toczyć się dalej, aż do śmierci.

Zdaję sobie sprawę, że Halloween podobnie jak inne kwestie dzieli nie tylko Polaków. Cóż, taka jest ludzka natura. I można dwoistość ludzkiej natury przyjąć na dwa sposoby: błogosławieństwo lub przekleństwo. Warto jednak pamiętać, że świat nie jest czarno biały. Dlatego też nie zamierzam krytykować nikogo, kto w ten wieczór zechce zostać wampirem czy zombie. Mam tylko nadzieję, że żadna gromadka dzieci nie zapuka do drzwi z okrzykiem „cukierek, albo psikus”.
Andrzej Sitko

KOMENTARZE

aktualności

więcej z działu aktualności

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

Kryminalne

więcej z działu Kryminalne

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

Biznes

więcej z działu Biznes

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda