mobile
REKLAMA

Brutalny atak na kobietę przy Placu Konstytucji. Napastnika obezwładnił policjant idący na służbę

Do brutalnego ataku doszło w czwartek rano w rejonie Placu Konstytucji w Warszawie. Spacerująca z psem kobieta została nagle zaatakowana przez nieznanego mężczyznę. Napastnik bił ją pięściami po głowie i kopał po ciele. Interweniował policjant ze Śródmieścia, który szedł właśnie do pracy.

oprac. Kamila Kwiecień
Brutalny atak na kobietę przy Placu Konstytucji. Napastnika obezwładnił policjant idący na służbę

Zdarzenie miało miejsce chwilę po godzinie 6. Jak wynika z informacji przekazanych przez śródmiejską policję, funkcjonariusz z Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Życiu i Zdrowiu zauważył atak po drugiej stronie placu. Mężczyzna miał zadawać kobiecie kolejne ciosy, a gdy ta próbowała uciec do jednej z bram, kontynuował agresję.

Atakował kobietę i jej psa

Z relacji pokrzywdzonej wynika, że rano jak zwykle wyszła na spacer z kilkumiesięcznym szczeniakiem. W pewnym momencie poczuła silne uderzenie w tył głowy. Kiedy się odwróciła, zobaczyła obcego mężczyznę, który następnie kopnął ją w brzuch. Kobieta próbowała uciekać w stronę sklepu i bramy, jednak napastnik dalej ją bił.

Według policji 37-latek zaatakował także psa kobiety. Zwierzęciu nic się jednak nie stało.

Policjant zareagował natychmiast

Widząc całe zajście, śródmiejski policjant natychmiast ruszył na pomoc. Jak podaje policja, napastnik po ataku na kobietę chciał jeszcze rzucić się na kolejną osobę, ale nie zdążył. Funkcjonariusz obezwładnił go po kilku sekundach.

W trakcie interwencji 37-latek miał grozić policjantowi pozbawieniem życia. Ostatecznie został zatrzymany i przewieziony do komendy przy ulicy Wilczej.

Ponad dwa promile alkoholu

Badanie alkomatem wykazało, że zatrzymany miał w organizmie ponad dwa promile alkoholu. Policjanci nie znaleźli przy nim niebezpiecznych przedmiotów ani narkotyków.

Sprawą zajmują się funkcjonariusze z Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Życiu i Zdrowiu. Trwają przesłuchania świadków i odtwarzanie dokładnego przebiegu zdarzenia.

Motyw na razie nieznany

Na ten moment nie wiadomo, dlaczego 37-latek zaatakował kobietę. Z ustaleń policji wynika, że pokrzywdzona nie znała sprawcy i wcześniej nigdy go nie widziała. Śledczy biorą pod uwagę różne scenariusze, ale na obecnym etapie wiele wskazuje na to, że atak był przypadkowy.

Policja jest w kontakcie z Prokuraturą Rejonową Warszawa-Śródmieście, a w sprawie zaplanowano dalsze czynności procesowe.

 

 

fot. policja

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

Kryminalne

więcej z działu Kryminalne

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

Biznes

więcej z działu Biznes

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda