mobile

Derby Polski bez fajerwerków. Remis w meczu Lech-Legia

Piłkarze Legii bezbramkowo zremisowali w Poznaniu z Lechem w meczu 24. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. Warszawianie pozostali liderem rozgrywek i są coraz bliżej obrony tytułu mistrzowskiego.

Marcin Kalicki
Derby Polski bez fajerwerków. Remis w meczu Lech-Legia

W tygodniu poprzedzającym budzące zawsze wiele emocji spotkanie Lech – Legia, często nazywane derbami Polski, z funkcji trenera drużyny z Wielkopolski zwolniony został Dariusz Żuraw. I choć nie podpisano jeszcze kontraktu z nowym szkoleniowcem, a zespół z Poznania poprowadził w niedzielnym spotkaniu dotychczasowy asystent Żurawia – Janusz Góra, to widać było poprawę gry słabo radzących sobie dotychczas „Lechitów”.

Mecz na stadionie przy ul. Bułgarskiej nie zachwycił. Od początku gra obydwu zespołów bardziej skupiała się na niepopełnieniu błędów w obronie, niż skutecznych atakach. Nieliczne akcje zarówno Legii, jak i Lecha kończyły się dobrymi interwencjami dobrze spisujących się pomiędzy słupkami Artura Boruca i Mickey’a van der Harta. W pięćdziesiątej siódmej minucie spotkania boisko z urazem stawu skokowego opuścił Artem Szabanow. W najbliższych dniach okaże się jak długo potrwa przerwa Ukraińca od gry w stołecznej drużynie. Ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem, który był niewątpliwie sukcesem gospodarzy.

Lech Poznań – Legia Warszawa 0:0 (0:0)

Żółte kartki: Bartosz Salamon, Jakub Kamiński, Jesper Karlstrom – Filip Mladenović

Składy:

Lech Poznań: Mickey van der Hart, Lubomir Satka, Bartosz Salamon, Antonio Milić, Jakub Kamiński (61 – Michał Skóraś), Jesper Karlstrom, Pedro Tiba, Nika Kwekweskiri, Tymoteusz Puchacz, Mikael Ishak, Dani Ramirez (80 – Jan Sykora).

Legia Warszawa: Artur Boruc, Artur Jędrzejczyk, Mateusz Wieteska, Artem Szabanow (57 – Paweł Wszołek), Josip Juranović, Bartosz Slisz, Andre Martins, Filip Mladenović, Bartosz Kapustka, Tomas Pekhart, Luquinhas.

– Przyjeżdżając do Poznania wygraliśmy sześć ostatnich spotkań i liczyliśmy na to, że nasza passa będzie kontynuowana. Wiedzieliśmy, że musieliśmy tu zagrać bardzo dobrze żeby pokonać Lecha, który ma swoje problemy, ale też na widoku już jest nowe rozwiązanie, nowy trener. Wiedzieliśmy, że ten nowy trener będzie na spotkaniu, że będzie to dodatkowa motywacja dla zawodników – mówi Czesław Michniewicz, trener Legii na pomeczowej konferencji prasowej. – Zaczęliśmy to spotkanie bardzo dobrze, pierwsze piętnaście minut należało do nas, przeważaliśmy, mieliśmy dobre fragmenty, ale nie przełożyło się to na bramki. Później mecz się wyrównał. Lech zaczął dochodzić do głosu, też stwarzał sobie okazje, ale nie przypominam sobie stuprocentowych sytuacji ani z jednej ani z drugiej strony. My najlepszą sytuację mieliśmy po podaniu Luquinhasa do Tomasa Pekharta. W drugiej połowie mecz się wyrównał, było kilka fajnych momentów z naszej strony, kilka fajnych momentów ze strony Lecha, ale nie padły bramki – dodał szkoleniowiec „Wojskowych”.

Kolejne spotkanie legioniści rozegrają w niedzielę, 18 kwietnia. Na stadionie przy ul. Łazienkowskiej w Warszawie podejmą czternastą w tabeli Cracovię.

Fot. Jakub Goliński/legia.com

KOMENTARZE

aktualności

więcej z działu aktualności

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda