mobile
REKLAMA

Każda część Ochoty to inne wspomnienia

Z Zastępcą Burmistrza Ochoty – Krzysztofem Krukiem, rozmawiamy o inwestycjach, sporcie, sukcesach i porażkach oraz wieloletniej miłości do dzielnicy.

Redakcja
Każda część Ochoty to inne wspomnienia

Informator Stolicy: Panie Burmistrzu, ile to już lat działa Pan na Ochocie?

Pół wieku (śmiech).

 

IS: Ile?

Dokładnie od 1966 roku jestem tutaj. Chodziłem do Szkoły Podstawowej nr 10, byłem nauczycielem w SP 264, potem jej dyrektorem. Byłem Dyrektorem OSiR Ochota. Radnym kilka kadencji, a teraz kończy się trzecia kadencja jako Wiceburmistrza Dzielnicy.

 

IS: Żona też z Ochoty?

Żona nie, z Wrocławia. Poznaliśmy się na studiach. Nasze córki tutaj chodziły do szkoły, mieszkały jako studentki. Wnuki – dwoje – urodziły się w Warszawie.

 

IS: Panie Burmistrzu, kandyduje Pan po raz trzeci. Po 12 latach pracy na stanowisku Burmistrza doświadczenie i znajomość specyfiki dzielnicy ułatwia kierowanie nią?

Tak, tym razem startuję jako kandydat bezpartyjny z Ochockiej Wspólnoty Samorządowej. Będąc przez całe życie mieszkańcem Dzielnicy poznałem jej wszystkie zakątki, problemy, słabe punkty. Wiedząc to i mając doświadczenie w pracy w Urzędzie, można pomóc wielu osobom, można rozwiązywać problemy naszej dzielnicy, działać na rzecz mieszkańców. Tak, z całą pewnością znajomość zagadnień, w tym specyfiki Ochoty, ułatwia sprawowanie funkcji Burmistrza.

 

IS: Jak ocenia Pan relacje z mieszkańcami?

Dobrze byłoby zadać to pytanie mieszkańcom (śmiech). Tylko Oni mogą to ocenić. Ja mogę tylko powiedzieć, że drzwi do mojego gabinetu są otwarte, przyjmuję tygodniowo kilkanaście osób z różnymi problemami. Nie wszystkim da się pomóc, co mnie bardzo boli, ale staram się jak mogę. Przez ostatnie kilka lat wyremontowaliśmy ponad 200 pustostanów. W ten sposób pomogliśmy potrzebującym rodzinom, tym które były na liście oczekujących.

 

IS: Co Pan lubi najbardziej na Ochocie?

Trudne pytanie. Lubię chyba wszystko…Każda część Ochoty to inne wspomnienia. Park Malickiego – jako mały chłopiec grałem tam w piłkę. Park Szczęśliwicki i forty przy Korotyńskiego – to miejsce gdzie spędzałem kiedyś bardzo dużo czasu. Dzisiaj uwielbiam tam być, spacerować, odpoczywam wtedy najlepiej.

 

IS: Czego nie udało się zrealizować, a co można poprawić na Ochocie?

Wielu podwórek nie udało się jeszcze wyremontować. Trzeba temu poświęcić więcej uwagi, gdyż przestrzeń publiczna między budynkami jest dla mieszkańców bardzo ważna. Jest projekt nowego skrzyżowania Harfowa-Racławicka, co znacznie ułatwi transport i komunikację na ulicy Włodarzewskiej. Do poprawy jest również czystość w naszej dzielnicy, jak również stan ulic i chodników. Nie udało się nam również wybudować pełnowymiarowego boiska do piłki nożnej i to powinien być priorytet na następne lata.

 

IS: Jak to jest z tym sportem na Ochocie? To przecież pana konik. SKRA, brak pełnowymiarowego boiska, hala sportowa w Kołłątaju budowana dopiero teraz…

Tak, faktycznie to mój konik. Prawie 20 lat uprawiałem sport. Skończyłem Akademię Wychowania Fizycznego, byłem zawodnikiem, nauczycielem WF i trenerem. Nikogo więc nie może dziwić, że śledzę wyniki sportowe naszych szkół w rożnych rozgrywkach . W ostatnich latach nie jest źle – są tytuły, medale, wyróżnienia. Naprawdę na tle innych dzielnic jest dobrze. Mówiąc o sporcie szkolnym nie mamy co narzekać. Ale faktycznie, różnie jest z bazą sportową, a bez niej nie da się zrobić dobrych wyników. Przy III Ogródku Jordanowskim jest boisko tzw. „Syrenka”, ale to wciąż nie jest pełnowymiarowe boisko. Sprawa boiska przy technikum kolejowym utknęła w Ratuszu. Niedługo będzie rok jak czekamy na pozwolenie. Na szczęście szansa na boisko jest i wierzę, że budowa ruszy już niedługo. Jest to absolutny priorytet Ochockiej Wspólnoty Samorządowej i kandydatów do Rady Miasta z naszej listy Bezpartyjni. No i ta nasza SKRA. Ubolewam nad jej losem. To tam powinno bić serce sportu Ochoty, a nawet Warszawy. Kiedyś piękny obiekt, teraz mocno zaniedbany, chociaż z takim potencjałem… Na Ochocie działa coraz więcej organizacji pożytku publicznego. Coraz ciekawsze projekty dla mieszkańców pojawiają się zarówno w sporcie jak i kulturze. W zeszłym roku na przykład razem z światową marką ASICS (producent profesjonalnych butów treningowych) przez całe wakacje ćwiczyliśmy w parku Szczęśliwickim na bezpłatnych treningach.

 

IS: Skoro kultura została wywołana: Disco Polo to dobry koncert na Ochocie?

A dlaczego nie? W tych sprawach słuchamy przede wszystkim mieszkańców. Staramy się realizować ich potrzeby, oczekiwania. Kultura na Ochocie to głównie koncerty, muzyka kameralna, klasyczna, potańcówki. To cykl spotkań i atrakcji kulturalnych dla Seniorów z okazji „Dnia Seniora”, które trwają dobrze ponad miesiąc. Młodzieżowy Dom Kultury to dużo zajęć, cykle spotkań, wciąż rozwijająca się oferta kulturalna, warsztaty dla dzieci i młodzieży. Mamy Ośrodek Kultury Ochoty. Nasze OKO wraz z filiami prężnie działa od tylu lat. MAL który właśnie się rozwija i kusi bogatą ofertą programową.

 

IS: Co uznałby Pan za swój największy sukces w dotychczasowej karierze, a co za największą porażkę?

Ciężko jest mówić o spektakularnym sukcesie. Dzisiaj największą umiejętnością jest umiejętność słuchania i komunikowania się z ludźmi. Sprawianie im radości i zadowolenia. Marzy mi się, aby móc wszystkim pomóc, mieć pieniądze na podwórka, ulice, chodniki, wiele ładnych, wyremontowanych mieszkań dla ludzi. Porażką jest to, że niestety środki są ograniczone i bardzo często muszę dokonywać wyborów, a nie jest to wybór między dobrym i złym rozwiązaniem, bo potrzebne są obydwa.

 

IS: Fajna jest Ochota?

Czy fajna? Jest po prostu super! Przecież nawet najlepszy polski piłkarz, Lewandowski, tutaj inwestuje, wiec musi być fajna. Wystarczy popatrzeć, przejść się. Chociaż Ochota jest dzielnicą mocno ściśniętą z każdej strony i nie ma zbyt wiele terenu na nowe inwestycje, to jednak remontujemy i rewitalizujemy to co mamy i ciągle coś się dzieje. Bez wątpienia nie ma drugiej takiej dzielnicy gdzie jest taka ilość zieleni, parków, a równocześnie jest tak blisko centrum. Z tak dobrze rozwiniętą komunikacją, i nie mówię tutaj tylko o dobrych węzłach komunikacyjnych z centrum Warszawy, ale również o bliskich wylotówkach poza miasto.

 

IS: A na koniec: najlepiej odpoczywam…

Na mojej działce z rodziną robiąc wina i nalewki z owoców. Czasem lubię też oczywiście wyjechać dalej i odciąć się od wszystkiego. I jeszcze wspomniane wcześniej spacery w Parku Szczęśliwickim, a jeżeli trafi się jeszcze jakiś mieszkaniec, który podejdzie, poda rękę, powie dobre słowo… To pytam, czy może być coś piękniejszego?

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda