mobile
REKLAMA

[Komentarz] Re-prywatyzacja, rewitalizacja, reaktywacja w Stolicy

Mija 15 lat od okrutnego morderstwa popełnionego w Lesie Kabackim. Ofiara – starsza kobieta. Tożsamość, początkowo, trudna do określenia (zwłoki spalone). Przyczyna – według wstępnych ustaleń: samobójstwo?!

 

Katarzyna Kałaska
[Komentarz] Re-prywatyzacja, rewitalizacja, reaktywacja w Stolicy

Jolanta Brzeska wyszła z domu. Nie wzięła telefonu, ani kluczy. W kuchni pozostał obiad w trakcie przygotowywania. Nie zostawiła żadnej informacji. Świetnie zorganizowana, skrupulatna osoba tak nie postępuje. Nie rzuca wszystkiego i nie jedzie do lasu, zwłaszcza że – jak podawali najbliżsi – bez osoby towarzyszącej, takiej wyprawy by nie podjęła.

Winnych brak

Do dziś nie ma winnego zbrodni sprzed 15 lat. Kolejne deklaracje polityków, czy próby nakłonienia do (skutecznego) działania kolejnych Ministrów Sprawiedliwości, nie przynoszą rezultatu.

W listopadzie 2024r. Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów (którego była współtwórczynią, wraz z mężem Kazimierzem, i Piotrem Ciszewskim) wystąpiło do ówczesnego Ministra Sprawiedliwości, prof. Adama Bodnara z petycją o wznowienie śledztwa i postępowania w sprawie zaniedbań organów ścigania, i z wnioskiem o powołanie sejmowej komisji śledczej do „zbadania nacisków politycznych, które skazały na obstrukcję obie sprawy wokół tragedii Jolanty Brzeskiej”. Nic się nie wydarzyło.

Pamiętamy

Na 1 marca, na godz. 14, zaplanowano demonstrację pod siedzibą MS, a następnie przemarsz pod budynek w którym Brzescy mieszkali (ul. Nabielaka 9). Owo mieszkanie stało się początkiem koszmaru dla małżeństwa, koszmar dotyczył także innych lokatorów zasobu. W 2006 r. pojawił się „właściciel” i budynek przeszedł w prywatne ręce. Nie miało znaczenia, że po wojnie był odbudowywany między innymi przez ojca Jolanty, że jej rodzina od dekad w nim zamieszkiwała, i tym samym łożyła na jego utrzymanie i dobrostan. Warunki się zmieniły.

Re/prywatyzacja

Teoretycznie można by przyjąć, że koszmar reprywatyzacji się zakończył. Przyjęte prawodawstwo wskazuje, że nie można reprywatyzować zasobów zamieszkałych. Ale niezamieszkałe można. Można ogłosić rewitalizację, przekwaterować mieszkańców, po czym „zmienić” decyzję i zarządzić prywatyzację budynku. Przykładem jest głośna sprawa zasobu przy ul. Marszałkowskiej 66.

W ubiegłym roku, wydarzenie upamiętniające działaczkę, przebiegające pod hasłem „Brzeska zginęła, reprywatyzacja żyje”, właśnie tam miało swój finisz.

Póki co sprawa Marszałkowskiej przygasła, a zainteresowanie środowisk lokatorskich, i mieszkańców Stolicy, na chwilę przeszło na prawą stronę Wisły.

Chodź na Pragę!

6 lutego działaczki KOPL, wraz z radnym J. Mencwelem (MJN) spotkały się z osobami obawiającymi się gentryfikacji ul. Wileńskiej. Praga, zaraz po Śródmieściu jest najszybciej wyludniającą się dzielnicą. Pytano o dalszy los kamienic. Rewitalizacja, przywrócenie w formie mieszkań komunalnych, czy jednak sprzedaż?

Jeśli temat nie będzie „głośny”, efekt może być przykry dla zainteresowanych..

Podczas dopiero co zakończonych uroczystych obchodów 378 urodzin Pragi, uczestnicy jednego ze spotkań w Na Winklu, życzyli dzielnicy „niezniszczenia” przez deweloperkę, i zadbania o to, by społeczność Pragi nie została rozproszona (przekwaterowana do innych dzielnic).

Ten głos powinien dotrzeć do włodarzy Miasta i pobudzić do refleksji. Być punktem wyjścia do przyszłych planów i uprawianej polityki, bardziej niż mglista, ogólnikowa i chyba słabo korelująca z realiami Strategia Warszawa 2040+.

Acz należy wspomnieć o świeżej „propozycji” Ratusza, celowanej głównie do Prażan.

Jak czytamy w informacji, zamieszczonej przez Miasto i radnych:

Zostań Członkiem Warszawskiego Komitetu Rewitalizacji. Interesujesz się rewitalizacją na prawym brzegu Wisły?

Zgłoś się i zostań doradcą Prezydenta m.st. Warszawy. Nabór trwa do 30 kwietnia 2026r.

Zapytana o ideę jedna z miejskich aktywistek, stwierdziła że to sposób na przerzucenie odpowiedzialności na uczestników, a decyzje i tak będą podejmowane przez urzędników. Nie zmienia to faktu, że inicjatywa zaistniała…

Reprywatyzacja 2:0/Reaktywacja spółki

W połowie lutego, opinią publiczną wstrząsnęła informacja o sytuacji mieszkańców bloków przy ul. Górczewskiej, obok Wola Parku. Sprawę okrzyknięto „reprywatyzacją na ogrodnika”. Pojawiły się roszczenia do gruntów, na których stoi pięć bloków (384 lokale). Ponadto przedszkole, szkoła, infrastruktura komunikacyjna. Sprawa właściwie nie jest nowa, ale wróciła z nową mocą.

Jak określił ją Piotr Ciszewski (WSL) na falach RDC: „To jest kontynuacja reprywatyzacji, tylko w innej formie”.

Działacz zwrócił uwagę, że ten przypadek może być furtką do kolejnych, podobnych spraw:

Od lat próbowano w różny sposób wyłudzić grunty należące do Miasta, lub spółdzielni. Większość spółdzielni ma część zasobów na gruntach nieuregulowanych. Sprawa na Woli jest jedną z najbardziej spektakularnych, ze względu na skalę.”

Jak zaznaczył Ciszewski, w przypadku wygranej po stronie reaktywowanej spółki:

Będzie [to] miało efekt lawiny.”

Inny uczestnik rozmowy, dr Jan Śpiewak dodał:

Funkcjonujemy w rzeczywistości, gdzie prawo jest coraz bardziej uznaniowe. Sprawiedliwość w Polsce trzeba sobie wywalczyć”

Wydarzenie Sprawiedliwość dla Joli Brzeskiej, 1 marca, godz. 14, pod Ministerstwem Sprawiedliwości. Organizator WSL.

fot. Katarzyna Kałaska

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

Kryminalne

więcej z działu Kryminalne

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

Biznes

więcej z działu Biznes

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda