mobile
REKLAMA

„Mamy zniewolony umysł, zacznijmy budować siłę polityczną…” – debata o rozwarstwieniu i micie klasy średniej.

Piątkowe popołudnie w Centrum Wielokulturowym przy ul. Jagiellońskiej 54, było równie gorące jak aura na zewnątrz. Momentami nawet bardziej. Zadbali o to paneliści i panelistki rozprawiający o rozwarstwieniu społecznym, gdzie główny ton debacie nadawał  Piotr Ikonowicz - Społeczny RPO, działacz Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej, aktywista i dziennikarz, a także poseł na Sejm II i III kadencji.

Katarzyna Kałaska
„Mamy zniewolony umysł, zacznijmy budować siłę polityczną…” – debata o rozwarstwieniu i micie klasy średniej.

Poza Ikonowiczem w wydarzeniu głos zabrali Łukasz Komuda (ekonomista, ekspert rynku pracy, redaktor), Ryszard Szarfenberg (politolog; Członek Zarządu Polskiego Towarzystwa Polityki Społecznej) i Joanna Średnicka (socjolożka, dr nauk zarządzania)

Całość moderowała Małgorzata Kazulak (prawniczka, publicystka), acz w sposób niepisany tę rolę w dużej mierze współdzielił wspomniany Piotr Ikonowicz.

Mimo wczesnej godziny – 16:30 (spotkanie dotyczyło w znacznej mierze osób w wieku produkcyjnym) sala wypełniła się po brzegi. Wśród uczestników, a później także aktywnych dyskutantów były osoby związane z KSS, aktywiści pro-lokatorscy, osoby zaangażowane w poprawę praw pracowniczych, a także osoby z różnych aktywizmów w duchu lewicowym.

 

Płomienny wstęp wygłosił Piotr Ikonowicz. Według niego, w Polsce mamy do czynienia z nieracjonalną optyką, opartą na pułapce tkwienia w „fałszywej świadomości”. Aby przebić się przez bańkę błędnej oceny sytuacji w jakiej znajduje się większość obywateli, należy zdekonstruować pojęcie „klasy średniej”.

 

„Dekonstrukcja jest warunkiem uwolnienia klasy pracującej”.

 

Ikonowicz przywołał definicje i badania, które zamydlają obraz i poddają pod wątpliwość to, czy umiemy jednoznacznie wskazać, kto w tej grupie się mieści. I gdzie sami się plasujemy.

W lutym 2020 roku przynależność do klasy średniej zadeklarowało 46% respondentów (CBOS). Rok później Instytut Badawczy Ariadna wykazał, że 35% Polaków uważa się za klasę średnią. Są też najświeższe badania, gdzie aż 77% ankietowanych zadeklarowało przynależność do wyżej wymienionej.

Jak to wytłumaczyć?

Według Ikonowicza, nawet Ci, którzy nie mają zdolności kredytowej, widzą siebie w klasie do której tak naprawdę aspirują. Przyczyną jest obawa przed „wpadnięciem” w kategorię klasy niższej. Społeczny odbiór osób z tej grupy wskazuje, że przypisujemy im „lenistwo i/lub uzależnienie od alkoholu i/lub roszczeniowość”.

Działacz wskazał na częste pomijanie faktu, że osoba z klasy średniej, poza wynagrodzeniem za pracę, dysponuje także środkami z innych źródeł (różne instrumenty finansowe).

Co ciekawe, według Ikonowicza klasa wyższa również jest źle oceniana. Dominuje przekonanie, że Ci którzy osiągnęli finansowy sukces, nie zdobyli go uczciwie.  A sami przedstawiciele tej grupy, często także nie deklarują przynależności do niej, unikając ewentualnych oskarżeń o wpływ na życie ekonomiczne, czy społeczne reszty obywateli.

 

Ta klasa też bywa zagrożona i wtedy przybiera szaty klasy średniej”

 

Aktywista nadmienił, że z jednej strony w badaniach wypadamy jako naród optymistów, a z drugiej ilość zachorowań na depresję przeczy temu obrazowi. Jednocześnie nadal pozwalamy, aby to media nadawały ton debacie (o czym warto i w jakich proporcjach mówić i pisać).

Dotychczas, na co wskazywali także inni aktywiści i publicyści, kwestia niedoboru mieszkań była ukazywana jako sprawa marginalna. Spotykaliśmy się z narracją, że „Polacy nabywają nieruchomości”. Opowieść była krzepiąca, ale nie do końca prawdziwa.

Dostęp do kredytów hipotecznych ma jakieś 10-12% społeczeństwa. I to właśnie teraz, przy wysokiej inflacji, a co za tym idzie znaczącym podwyższeniu rat kredytowych, zaczęto mówić o problemach na rynku nieruchomości.

 

Po wystąpieniu Piotra Ikonowicza, krótkie prezentacje przedstawiła reszta panelistów.

Łukasz Komuda wskazywał na konieczność przyjrzenia się ubóstwu. Przekonywał, że inflacja najbardziej uderza w osoby najgorzej sytuowane.

 

„Inflacja ubogich bije podwójnie”

 

Według ekonomisty, dwie trzecie populacji żyje za mniej niż 2100 zł miesięcznie, mimo że jako państwo jesteśmy „krajem dosyć bogatym”. Przeszkodą jest fakt, że najwięcej uwagi poświęcamy (uwaga) klasie średniej.

 

Joanna Średnicka mówiła o istnieniu przekonania o harmonijnym środku układu społecznego, który jest upatrywany jako ten właściwy i pożądany. A wszystko to, co od niego odbiega, jest szkodliwe i stanowi zagrożenie (w tym także niziny społeczne).

Nie zgodziła się także z diagnozą Ikonowicza, jakoby osoby o wyższym statusie miały przypisywane negatywne cechy. Wręcz przeciwnie.

Z badań wynika, że zamożnym przypisuje się sprawczość, skłonność do ciężkiej pracy i do podejmowania ryzyka. I nadal pokutuje przekonanie o byciu „kowalem własnego losu”.

Co więcej, mamy ogromną potrzebę odwoływania się do archetypów.

Według socjolożki, „bajka o klasie średniej” porządkuje nam świat. A indywidualizm jest cechą wysoko notowaną. Ponadto sięgamy po coś, co ujęła jako „mechanizmy maskujące”.

Potrafimy czerpać z różnych źródeł i dopinać budżet, korzystając z second-hand’ów, nieodpłatnej pracy opiekuńczej „dziadków” etc, dzięki czemu sobie radzimy tak zwanym mniejszym kosztem. Socjolożka zwróciła uwagę także na inny, teoretycznie rozbieżny z indywidualizmem trend, a mianowicie na częste okazywanie sobie wzajemnej pomocy i solidarności.

 

Według Ryszarda Szarfenberga, dyskusja wokół klasy średniej jest opowieścią o strukturze społecznej. Politolog zadał pytanie o świadomość obywateli. O to, czy gdyby dokonali rzeczywistego rozpoznania, to jaki miałoby to wpływ na ich decyzje podczas wyborów.

Jego wystąpienie ogniście skontrował Piotr Ikonowicz.

Deklarowanym celem działacza, jest utworzenie przestrzeni, gdzie ludzie będą się spotykać i tworzyć alternatywę dla politycznego duopolu. Według niego „mit klasy średniej jest podtrzymywany na równi przez PO, jak i PiS”, a zatem niezbędne jest „wymyślanie świata na nowo”. Dlatego też zapowiedział, że to spotkanie to początek większego projektu.

 

Uczestnicy wydarzenia mogli włączyć się w dyskusję, jak również wziąć wystawione przez organizatorów lektury, m.in. książkę Piotra Ciszewskiego pt.:” Robotnicza Warszawa 1918 – 1939”

 

Katarzyna Kałaska

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda