mobile

Spór o radę nadzorczą

Chyba należy się przyzwyczaić do tego, że w SBM „Ruda” ciągle coś się dzieje. Władze spółdzielni mieszkaniowej są teraz w sporze z mieszkańcami, którzy złożyli do KRS skargę na brak działań zarządu.

Lech Sowilarski
Spór o radę nadzorczą

Wyjątkowość spółdzielni widać chociażby po tym, że w liczących ponad 4000 mieszkań zasobach nie wyodrębniono na własność, ani jednego lokalu. Co prawda pierwsze wnioski o uzyskanie odrębnej własności mieszkańcy złożyli już w 2001 roku, ale do dziś nikt odrębnej własności nie uzyskał.

- Widocznie 18 lat to za mało dla zarządu, by przewidziane ustawowo prawa członków spółdzielni zrealizować. Ba, by zrealizować chociaż jeden wniosek - zauważa mieszkająca na Rudzie Izabela Wróblewska

Mieszkańcy zatem jak mantrę powtarzają pytanie, czy naprawdę w ciągu tych kilkunastu lat nie było możliwości, aby proces wyodrębniania zacząć realizować? By wyodrębnić na własność choćby jedno mieszkanie na którejkolwiek z działek mających uregulowany stan gruntów.

Podobnie jest z ustawowym zapisem dotyczącym zwołania walnego zgromadzenia. W SBM „Ruda” jest wszystko po staremu, chociaż w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych już kilkanaście lat temu ustawodawca zapisał, że zmiany w statutach spółdzielni mające zastąpić zebrania przedstawicieli członków spółdzielni walnymi zgromadzeniami muszą być dokonane nie później niż do 30 listopada 2007 roku. Nawet artykuł 8.3 stanowiący, że: „Walne zgromadzenie spółdzielni nie może być zastąpione przez zebranie przedstawicieli” niczego w tym względzie nie zmienił.

- Ile jeszcze lat potrzebuje zarząd, aby zwołać walne zgromadzenie? – pyta dalej Bogdan Matraszek – Ciągłe tłumaczenie się różnymi przeszkodami, jest po prostu śmieszne – dodaje.

Interpretacja przepisów jest jednak tak różnorodna, że zebranie przedstawicieli w SBM „Ruda” nadal pozostaje organem statutowym. W tym miejscu dochodzimy do sedna sporu, o którym napisaliśmy na wstępie Ostatnie zebranie przedstawicieli odbyło się 22 czerwca 2019 roku. W jego trakcie przeprowadzono między innymi wybory członków nowej rady nadzorczej. Ogłoszono nawet wyniki tych wyborów. Natychmiast po tym prowadzący przerwał jednak zebranie, co spowodowało że nie podjęto uchwały o wyborze. W rezultacie, chociaż osiem osób uzyskało wymaganą liczbę głosów Zarząd SBM „Ruda” uznał, że wyboru nie dokonano.

Oznacza to, że jedyną władzą w spółdzielni jest prezes i pełnomocnik, a spółdzielnia nie ma organu nadzorującego.

Niektórzy ze spółdzielców z tym się nie zgodzili. Postanowili złożyć odpowiedni wniosek w tej sprawie do Krajowego Rejestru Sądowego.

- Skoro wybory się odbyły, to zarząd spółdzielni ma obowiązek zgłosić nowych członków rady nadzorczej do KRS – twierdzi Jacek Zwoliński oraz kilku innych mieszkańców Rudy. – W innym przypadku wybory można by przeprowadzać w nieskończoność, a uchwałę przyjąć dopiero aż skład będzie taki jak ktoś sobie zaplanował.

Zdanie spółdzielców, którzy zwrócili się do KRS podzielił sąd. W postanowieniu z dnia 10 września wezwał spółdzielnię do dokonania wpisu nowych członków rady nadzorczej, wybranych w dniu 22 czerwca.

Zarząd SBM „Ruda” takiego werdyktu jednak nie uznał. Złożył na to postanowienie 23 września skargę. Sąd odrzucił jednak i ją. W postanowieniu sądu z 2 października czytamy, że skarga ta podlega odrzuceniu jako niedopuszczalna.

Zarząd najwidoczniej jednak stanął na stanowisku, że trzeba trwać dalej przy swoim. Złożył zatem zażalenie do Sądu Okręgowego. W grudniu 2019 roku Sąd Okręgowy argumenty Zarządu SBM „Ruda” jednak odrzucił, co oznacza, że władze spółdzielni po raz kolejny otrzymały sygnał, iż działają nieprawidłowo.

- Zamiast przyznać się do błędu i uznać, że mieszkańcy którzy złożyli wniosek do KRS mają rację zarząd być może uważa, że słuszność jest tylko wtedy, gdy dzieje się po jego myśli – zauważa kolejna mieszkanka Rudy Kamila Trzeciak. – Może byłoby inaczej, gdyby prezes opłacał prawników z własnych pieniędzy zamiast z naszych.

Wydaje się, że jest w tym sporo racji. Wygląda to tak, jakby zarząd spółdzielni uważał, że ma monopol na posiadanie racji, a wszyscy inni są niekompetentni. Nie liczy się nawet dwukrotnie powtórzone zdanie sądu. Dziwne, prawda?

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda