Dziecko w świecie ekranów – wywiad o uzależnieniu od technologii u dzieci z psychologiem Pauliną Kamińską
Paulina Kamińska – psycholog pracująca na co dzień z dziećmi, w rozmowie opowiada o tym, kiedy możemy mówić o uzależnieniu od technologii u najmłodszych i jakie są jego konsekwencje. Wyjaśnia, jak wpływa ono na emocje, relacje i rozwój dziecka oraz jaką rolę odgrywają w tym rodzice. Z Pauliną Kamińską rozmawiała Julia Mendyk
Julia Mendyk: Czym jest uzależnienie dzieci od technologii?
Paulina Kamińska: Jest to temat, z którym na co dzień bardzo często się spotykamy. W potocznych rozmowach mówimy, że dzieci są uzależnione od technologii – ekranów czy Internetu, jednak samo zdefiniowanie tego zjawiska nie jest jednoznaczne, a używane określenia bywają bardzo różne.
W takim razie, kiedy możemy mówić o uzależnieniu od technologii u dzieci?
Warto zaznaczyć, że mówiąc o uzależnieniu od technologii kluczowa nie jest sama ilość czasu spędzanego przed ekranem. Ważniejsze jest to, czy pojawiają się trudności charakterystyczne dla uzależnień. W tym przypadku istotna jest przede wszystkim utrata kontroli nad korzystaniem z technologii, nadawanie jej priorytetu kosztem innych aktywności oraz kontynuowanie korzystania mimo wyraźnych negatywnych konsekwencji – w szkole, w relacjach rodzinnych czy w kontaktach z rówieśnikami.
Jakie czynniki wpływają na to, że dzieci uzależniają się od technologii?
Czynniki te można podzielić na trzy obszary: indywidualne (związane z dzieckiem), rodzinne oraz środowiskowe. Szczególnie istotną rolę odgrywają rodzice – często nieświadomie modelują zachowania dzieci. Jeśli sami często sięgają po telefon, także podczas spędzania wspólnie czasu, dziecko uczy się, że technologia jest stałym i naturalnym elementem codzienności.
A co z czynnikiem środowiskowym?
Oczywiście w odniesieniu do uzależnienia od technologii u dzieci nie bez znaczenia pozostaje środowisko rówieśnicze. Dla dzieci i młodzieży bardzo ważna jest potrzeba przynależności, a życie towarzyskie w dzisiejszych czasach często przenosi się do świata online. Z kolei doświadczenie odrzucenia ze strony rówieśników może sprawiać, że dziecko szuka akceptacji właśnie w Internecie, co zwiększa ryzyko nadmiernego korzystania z technologii.
Jakie konsekwencje niesie za sobą to uzależnienie?
Jednym z kluczowych obszarów jest regulacja emocji – dzieci uczą się, że nudę, napięcie czy trudne emocje można szybko „zagłuszyć” ekranem, przez co mają trudność w rozwijaniu zdrowszych sposobów radzenia sobie i nazywania swoich emocji. Takie uzależnienie wpływa także na rozwój tożsamości dziecka. Media społecznościowe i gry pozwalają tworzyć dzieciom wyidealizowany obraz siebie, co daje chwilową ulgę i poczucie kontroli, ale w dłuższej perspektywie może utrudniać proces dojrzewania, i pogodzenie tego, kim się jest, z tym, kim chciałoby się być.
A co z korzystaniem z technologii w formie rozrywki – czy to niesie za sobą jakieś konsekwencje u dzieci na dłuższą metę, zwłaszcza w kontekście tzw. szybkiej dopaminy?
Oczywiście, że tak. Szybkie, krótkotrwałe bodźce – jak scrollowanie mediów społecznościowych czy oglądanie krótkich filmików, dają natychmiastową przyjemność, ale na dłuższą metę niekoniecznie działają na naszą korzyść. W przypadku dzieci problem polega na tym, że taka „łatwa” rozrywka nie wymaga wysiłku, a jednocześnie przyzwyczaja do natychmiastowej przyjemności. Przez to trudniej im później skupić się na bardziej wymagających aktywnościach, jak nauka, gry zespołowe czy zabawy z rówieśnikami, które wymagają uwagi, cierpliwości i przestrzegania zasad.
Jak korzystanie z technologii wpływa na relacje rówieśnicze i rozwój kompetencji społecznych u dzieci?
W okresie dorastania potrzeba przynależności jest bardzo silna, a życie towarzyskie w dużej mierze przenosi się do Internetu. Młodzi korzystają z technologii, żeby być „na bieżąco” i częścią grupy, a jeśli doświadczają odrzucenia, szukają akceptacji online. Jednocześnie komunikacja online ogranicza dostęp do wielu ważnych sygnałów – mimiki, tonu głosu czy mowy ciała. Zamiast tego mamy emotikony i skróty. W efekcie brak tych niewerbalnych wskazówek może ograniczać zdolność rozpoznawania emocji, utrudniać rozwój kompetencji społecznych i prowadzić do trudności w nawiązywaniu relacji w realnym świecie.
Jakie działania może podjąć rodzic, aby zmniejszyć ryzyko uzależnienia swojego dziecka od technologii?
Gdy rodzice zauważają, że sytuacja wymyka się spod kontroli, pierwszym odruchem jest po prostu odebranie dziecku telefonu, tabletu czy konsoli. To jednak zwykle nie jest dobre rozwiązanie. Może to wywołać silne emocje, złość i opór, a nawet reakcje przypominające objawy odstawienia u dzieci. Dodatkowo takie działanie może pogorszyć relację z dzieckiem, która w tej sytuacji jest kluczowa.
Co w takiej sytuacji może zrobić rodzic, aby nie pogorszyć relacji z dzieckiem?
Myślę, że przede wszystkim warto zacząć od rozmowy i spróbować zrozumieć, dlaczego dziecko spędza tyle czasu w Internecie. To nie zawsze jest łatwe – dzieci często nie potrafią nazwać swoich emocji ani przyczyn, np. poczucia samotności czy odrzucenia. Dlatego ważne jest szczere zainteresowanie tym, co dziecko robi online – w co gra, z kim rozmawia, co je tam przyciąga. Takie rozmowy najlepiej prowadzić na co dzień, nie tylko wtedy, gdy pojawia się problem.
Czy wprowadzanie zasad korzystania z technologii dla dziecka jest dobrym rozwiązaniem?
Tak, ale pod warunkiem, że robi się to we współpracy z dzieckiem, a nie jednostronnie. Warto wspólnie ustalać granice, dzięki czemu nie będą one odbierane jako kara, lecz jako troska o bezpieczeństwo i dobro dziecka. Takie zasady powinny być także stałe i spójne – nie warto wykorzystywać ich jako nagrody czy kary, bo wtedy tracą wiarygodność i mogą budzić opór u dzieci. Można wprowadzić np. zasadę, że nie korzystamy z telefonu podczas posiłków, nie zabieramy go do sypialni albo odkładamy go na godzinę przed snem.
Czyli stosowanie systemu kar i nagród nie jest dobrym rozwiązaniem?
Wykorzystywanie technologii jako kary lub nagrody nie jest najlepszym rozwiązaniem, bo uczy dziecko, że musi na coś „zasłużyć”. W efekcie motywacja nie wynika z wewnętrznej potrzeby - dziecko robi coś nie dlatego, że chce, ale po to, by móc później skorzystać z rozrywki. Dlatego lepszym podejściem jest traktowanie korzystania z technologii jako elementu ustalonych zasad – np. określonego czasu na różne aktywności, które wspólnie ustalamy i których się trzymamy, a nie jako systemu kar i nagród.
W tym wszystkim bardzo ważny jest też pewnie przykład rodzica.
Dokładnie. Dzieci uczą się przez obserwację, dlatego jeśli dorośli sami nie przestrzegają zasad, trudno oczekiwać, że dziecko będzie je respektować. Modelowanie zachowań przez rodziców ma większą siłę niż same zakazy i nakazy. Dlatego tak ważne jest to, co robi sam rodzic.
A co jeszcze, poza przykładem rodzica, może pomóc dziecku ograniczyć czas spędzany przed ekranem?
Ważne jest też pokazywanie dziecku, że istnieją inne zainteresowania poza ekranem i wspieranie ich rozwoju. Jeśli dziecko ma hobby, które je angażuje i sprawia mu radość, naturalnie jest mniej podatne na nadmierne korzystanie z technologii. Duże znaczenie mają również relacje z rówieśnikami oraz docenianie wysiłku dziecka. Gdy widzi ono, że inne aktywności dają satysfakcję i są okazją do wspólnego spędzania czasu, stają się one realną alternatywą dla świata online.
Czy technologia oprócz negatywnych ma również swoje pozytywne strony?
Warto szukać równowagi i nie demonizować technologii – ma ona wiele pozytywnych stron. To m.in. łatwy dostęp do wiedzy, możliwość rozwijania relacji czy nauki nowych umiejętności, np. języków obcych. Nawet gry mogą uczyć współpracy, komunikacji i kreatywności.
Co powiedziałaby Pani rodzicom, którzy chcą uchronić swoje dziecko przed uzależnieniem od technologii?
Kluczowa jest jednak uważność rodzica. Warto obserwować, jak dziecko funkcjonuje: czy technologia nie zaczyna dominować nad innymi aktywnościami, czy nie wpływa negatywnie na sen, obowiązki szkolne czy relacje. Najważniejsze jest, by traktować technologię jako jeden z wielu elementów życia dziecka. Jeśli zachowana jest równowaga – wszystko jest w porządku. Jeśli jednak zaczyna ona wypierać inne obszary, to sygnał, że warto zareagować.
Jak reagować?
W takiej sytuacji najważniejsza jest relacja i zrozumienie. Zamiast działać impulsywnie i wprowadzać nagłe zakazy, warto najpierw spróbować zrozumieć, co dziecko znajduje w świecie online i jakie potrzeby w ten sposób zaspokaja. Dziecko powinno czuć się bezpiecznie i wiedzieć, że rodzic jest po jego stronie, a nie przeciwko niemu. To zwiększa szansę na współpracę i otwartą rozmowę. Jeśli problem jest jednak poważny, warto skorzystać z pomocy specjalisty, który pomoże zarówno dziecku, jak i rodzicom znaleźć dobre rozwiązania.
fot. freepik





























![[Rozwiązanie konkursu] Spektakl „Akademia Pana Kleksa" wygraj podwójną wejściówkę](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/0c1790b136a90c5c79e4be1dbdad065f0655b1d7.jpeg)
![[KONKURS] Spektakl „Akademia Pana Kleksa" wygraj podwójną wejściówkę](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/84c10963535c8ba87d6e9e8ce874d883c8f373f2.jpeg)
![[Konkurs] Wygraj podwójną wejściówkę na koncert „Największe przeboje Orkiestry Księżniczek”](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/2f69745eefc18cc53a01b7c43977a37fbe01e037.jpeg)
![[KONKURS] Spektakl „Łóżko pełne cudzoziemców” wygraj podwójną wejściówk](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/de36eece13fc94e0c677ebed3b2ce3c624df7390.jpeg)













