mobile

[Komentarz] Sesja marcowa, czyli koniec serialu

Na sesji 12.03 czuć było już nadchodzącą wiosnę, nie tyle ze względu na brak częstych ostatnio na sesjach tematów związanych z odśnieżaniem miasta, co na słoneczną pogodę za oknami. Ale wiosna to też często okres nowych „ramówek” w rozmaitych TV. Można powiedzieć, że w Radzie Warszawy w tej nowej „ramówce” nie będzie tematu zakazu sprzedaży alkoholu w sklepach w godzinach nocnych, bo ten temat wreszcie – jak się wydaje – się zakończył.

Dariusz Figura - przewodniczący klubu PiS w Radzie Warszawy
[Komentarz] Sesja marcowa, czyli koniec serialu

Najpierw było ważne święto, bo oto – uwaga – na sesji Rady Warszawy pojawił się sam Prezydent (widziany przez nas zwykle tylko 2 razy do roku), w asyście licznych mediów ogólnopolskich, jak zwykle otaczany przez tłumek urzędniczo-radnych wielbicieli. I ogłosił dobrą nowinę, że  rozwiąże problem, który sam stworzył, wycofując na sesji wrześniowej uchwałę zakładającą zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach w całej Warszawie w godzinach nocnych (22.00–6.00) – czyli ponownie będziemy mieli „zaszczyt” przegłosować tę uchwałę. I tak się też stało. Radni Koalicji Obywatelskiej karnie podkulili ogonki i tak jak we wrześniu zgłaszali masę wątpliwości wobec tego zakazu, tak tym razem niemal wpadali w zachwyt, w tym w samozachwyt (jaką to racjonalną politykę prowadzą). O dziwo przybyła publiczność nie podzielała tego zachwytu...

Na dodatek jeszcze drugą uchwałą ograniczono liczbę koncesji na alkohol w sklepach (zwiększając ich liczbę dla knajp...). Jak to będzie funkcjonowało w całej Warszawie, zobaczymy (uchwała wchodzi w życie 1 czerwca), bo zaczyna się sezon korzystania ze świeżego powietrza i innych atrakcji wiosenno-letnich, a kreatywność Polaków jest znana – np. sklep z alkoholem na ul. Nowy Świat o 22 zmienia swoje przeznaczenie na wyszynk na miejscu…

Oczywiście cały rytuał dyskusji, a potem głosowania obu uchwał, z licznymi wystąpieniami radnych, ale też mieszkańców, był dosyć długi i mocno wszystkich wyczerpał, choć na koniec nie zabrakło wiwatów ze strony Klubu Lewica-MJN.

Z innych tematów, które pojawiły się na sesji, warto zwrócić jeszcze uwagę na co najmniej trzy. Po pierwsze, w ramach aktualizacji Wieloletniej Prognozy Finansowej miasta przeznaczono ponad 70 mln (!!!) na przebudowę ulicy Kruczej, według mnie kontrowersyjnej koncepcji niepoddanej konsultacjom społecznym (czyżby obawiano się ich wyniku?). Oznacza to punktową realizację koncepcji, o której jawnie już mowa w przygotowywanej nowej Strategii miasta – czyli zwężanie ulic, likwidację miejsc parkingowych i walkę z prywatnym ruchem aut. Ale Warszawiacy, to przecież wszystko dla Was (przecież nie dla turystów…), bo my, KO, wiemy lepiej, czego Wy, mieszkańcy, potrzebujecie! Tylko dlaczego potem okazuje się, że Śródmieście się wyludnia…?

Nie udało się naszemu Klubowi przegłosować uchwały, która łagodziłaby wymogi Strefy Czystego Transportu (zwanej przez nas Strefą Wykluczenia Komunikacyjnego) dla mieszkańców Warszawy – by nie było przymusu wymiany aut, które były w posiadaniu mieszkańców przed wejściem w życie uchwały ws. SCT. M.in. na SCT „pośliznął” się krakowski nominat z KO, Miszalski, ale jak widać na butnej i zadufanej w sobie warszawskiej KO nie robi to żadnego wrażenia – chcą wręcz więcej takich pomysłów, bo w nowej Strategii jest zapis o rozszerzeniu Strefy Czystego Transportu (na sesji, posługując się danymi, wykazywaliśmy, że realnie nie wpływa ona na jakość powietrza). A wy, Warszawiacy, płaćcie za to!

Przy porządku obrad pojawił się też z naszej strony temat dzikiej reprywatyzacji dotyczącej 5 bloków przy ul. Górczewskiej – spółka, która w swoim mniemaniu „przejęła” grunt od reaktywowanej (na podstawie papierów „kolekcjonerskich”) spółki, która przed wojną posiadała prawa do tego gruntu, wystosowała wobec mieszkańców wielomilionowe roszczenia finansowe. Jakoś tak się dziwnie składa, jak obserwują,  że temat dzikiej reprywatyzacji wraca, gdy do władzy w Polsce wraca Koalicja Obywatelska. Przypadek…? Oczywiście KO nie była zainteresowana wprowadzeniem tego punktu do porządku.

Jako osoba zajmująca się zawodowo finansami i znająca, po wielu latach bycia radnym, budżet miejski „od podszewki”, zwróciłem na sesji uwagę na jeszcze jeden temat: dziwnej polityki kredytowej miasta. Drugi rok z rzędu miasto przez 11 miesięcy w roku ma nadwyżkę budżetową (na której powinno zarabiać), a tylko w jednym miesiącu (grudniu) pojawia się deficyt (czyli przewaga wydatków nad dochodami miasta). Tymczasem Warszawa cały czas zaciąga nowe ogromne kredyty (na tej sesji ok. 850 mln zł), których – przy tej strukturze deficytu – może w tym roku nie potrzebować. Po pytaniach w tym temacie na Komisji okazało się, że kredyty zaciągamy, bo „musimy” wziąć środki z KPO, a zatem podpisać stosowne umowy na te środki z BGK. Aby to zrobić do 30.06 (czyli duży sprint), z kolei „musimy” zakontraktować te środki, czyli mieć umowy z dostawcami na rozmaite dostawy/usługi – teoretyczne cele umów mogą wyglądać sensownie („Transformacja Cyfrowa” i „Zielona Transformacja”, z dużym komponentem dotyczącym termomodernizacji), ale nie w takim tempie i takim trybie. To może skutkować po prostu tzw. przepalaniem kasy ze względu na zawyżone – w zbyt szybkich przetargach – ceny (a może już „ktoś” gotowy czeka na takie przetargi?).

A następna sesja już po Świętach Wielkiej Nocy – niniejszym zatem składam Państwu już z tej okazji (bo pewnie nie będzie innej) życzenia wielu łask Bożych i doświadczenia łaski Zmartwychwstania w swoim sercu.

 

Dariusz Figura – przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Warszawy

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

Kryminalne

więcej z działu Kryminalne

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

Biznes

więcej z działu Biznes

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda