mobile
REKLAMA

Nie żyje Irena Paśnik „Irka”. Sanitariuszka i łączniczka Powstania Warszawskiego miała 100 lat

Zmarła Irena Paśnik z domu Szyperska, ps. „Irka” i „Miła” – sanitariuszka i łączniczka pułku Armii Krajowej „Baszta”, jedna z ostatnich żyjących uczestniczek Powstania Warszawskiego. Miała 100 lat. Informację o jej śmierci przekazał prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski

oprac. Julia Powała
Nie żyje Irena Paśnik „Irka”. Sanitariuszka i łączniczka Powstania Warszawskiego miała 100 lat

Irena Paśnik z domu Szyperska urodziła się 4 października 1925 roku. Do konspiracji wstąpiła pod koniec 1942 roku, przyjmując pseudonim „Miła”. Gdy 1 sierpnia 1944 roku wybuchło Powstanie Warszawskie, miała niespełna 19 lat.

Podczas Powstania służyła jako sanitariuszka i łączniczka w pułku Armii Krajowej „Baszta”. Walczyła na Sadybie, Czerniakowie i Mokotowie, wykonując niebezpieczne misje kurierskie oraz przenosząc broń i meldunki pod ostrzałem.

Informację o jej śmierci przekazał w mediach społecznościowych prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Irena Paśnik (z domu Szyperska) "Irka". Łączniczka z Pułku "Baszta". Bohaterka Warszawy. Minionej nocy odeszła na wieczną wartę. W październiku skończyłaby 101 lat. Pani Ireno, stolica zawsze będzie pani wdzięczna. Zawsze będziemy o pani pamiętać – napisał prezydent. 

„Wiedziałam, że się coś szykuje”

Po latach Irena Paśnik wielokrotnie wspominała okoliczności swojego dołączenia do powstańczych oddziałów. W rozmowie z Archiwum Historii Mówionej opowiadała, że obserwowała młodych mężczyzn wracających z przeszkolenia w Lasach Chojnowskich i przeczuwała zbliżające się wydarzenia.

Wiedziałam, że się coś szykuje. (...) Zgłosiłam się. Natychmiast zostałam przyjęta i tak wojowałam do 28 września. Z jakim skutkiem, to wszyscy wiemy, ale dawaliśmy z siebie na pewno wszystko – wspominała Pani Irena w jednej z rozmów z Archiwum Historii Mówionej.

Jednym z najbardziej poruszających wspomnień była relacja z przenoszenia broni przez ul. Czerniakowską podczas niemieckiego natarcia. Jak opowiadała, koledzy twierdzili później, że niosła jednocześnie cztery karabiny.

Skąd miałam na to siłę – nie wiem. (...) Niemcy zaczęli natarcie, ale się nie daliśmy. Nikt nie zginął – mówiła po latach.

„Raz jeszcze bym poszła”

Mimo dramatycznych doświadczeń wojennych Irena Paśnik nigdy nie żałowała swojego udziału w Powstaniu Warszawskim. Podkreślała, że najbardziej zapamiętała niezwykłą solidarność i wzajemne wsparcie między powstańcami.

To był najpiękniejszy czas. Niczego nie żałuję. Raz jeszcze bym poszła. Pamiętam, jaka to była jedność, wprost niesamowita w innych warunkach. Koleżeńska miłość. I jedno, i drugie bez wahania nadstawiłoby głowę za drugiego. Dlatego też to wszystko zostało i w głowie, i w sercu – mówiła w jednym z wywiadów cytowanych przez kampanię BohaterON.

Irena Paśnik była jedną z ostatnich żyjących kobiet służących w pułku „Baszta” i świadkiem wydarzeń, które na trwałe zapisały się w historii Warszawy. Jej odejście zamyka kolejny rozdział pamięci o uczestnikach Powstania Warszawskiego.

fot. Muzeum Powstania Warszawskiego

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

Kryminalne

więcej z działu Kryminalne

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

Biznes

więcej z działu Biznes

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda