mobile
REKLAMA

Złota Legia. Zieloni Kanonierzy mistrzami Polski

Legia Warszawa pokonała Zastal Zielona Góra 78:70 w decydującym, siódmym meczu finałowej serii Orlen Basket Ligi. Dzięki zwycięstwu podopieczni Heiko Rannuli wygrali rywalizację 4:3, obronili tytuł mistrza Polski i sięgnęli po dziewiąte mistrzostwo w historii klubu.

Marcin Kalicki
Złota Legia. Zieloni Kanonierzy mistrzami Polski

Pierwsze punkty w spotkaniu zdobył koszykarz Zastalu, Krzysztof Sulima, który już na początku meczu popisał się celnym rzutem za trzy punkty. Zielonogórzanie chcieli pójść za ciosem i chwilę później otrzymali kolejną szansę na powiększenie prowadzenia. Dwa rzuty wolne pewnie wykorzystał Conley Garrison, a następnie zza łuku trafił Jayvon Maughmer. Legioniści przełamali impas w kolejnej akcji, gdy skutecznie pod koszem odnalazł się Shane Hunter, zdobywając pierwsze dwa punkty dla swojej drużyny. Podopieczni Heiko Rannuli chcieli jak najszybciej odrobić straty z początku spotkania i po chwili dołożyli kolejne dwa punkty z linii rzutów wolnych. Zielonogórzanie pozostawali jednak bardzo skuteczni — w następnej akcji zza łuku trafił Andrzej Mazurczak, ponownie powiększając przewagę Zastalu. Spotkanie od pierwszych minut toczyło się w bardzo intensywnym tempie. Obie drużyny starały się grać szybko w ofensywie, jednak większą skutecznością wykazywali się goście, którzy utrzymywali kilkupunktowe prowadzenie. Po pięciu minutach pierwszej kwarty Zastal prowadził 11:5, ale warszawska drużyna nie zamierzała odpuszczać. Legioniści również znajdowali swoje okazje w ataku, między innymi za sprawą Maksymiliana Wilczka, który skutecznie zakończył akcję i zdobył dwa punkty. Kilka chwil później gospodarzom udało się zmniejszyć straty do zaledwie trzech punktów po dwóch celnych rzutach wolnych Andrzeja Pluty. Zastal nie zamierzał jednak oddawać prowadzenia i niemal natychmiast odpowiedział kapitalnym rzutem za trzy punkty Patricka Cartiera. W tej sytuacji trener Heiko Rannula zdecydował się poprosić o czas. Po wznowieniu gry legioniści przeprowadzili skuteczną akcję, którą wykończył Race Thompson. Chwilę później na linii rzutów wolnych stanął Dominic Brewton i pewnie wykorzystał obie próby. Zielonogórzanie nie pozostali jednak dłużni — dwa punkty po celnym rzucie z półdystansu zdobył Filip Matczak. Ostatnie słowo w tej kwarcie należało jednak do Legii. Skuteczną akcję wykończył Ojārs Siliņš, trafiając za dwa punkty i zmniejszając straty swojej drużyny do zaledwie dwóch oczek. Po pierwszej kwarcie Zastal Zielona Góra prowadził 19:17.

Pierwsze punkty w drugiej kwarcie zdobył Dwight Wilson. Legioniści bardzo szybko odpowiedzieli skuteczną akcją, dzięki czemu wciąż utrzymywali bliski kontakt punktowy z rywalami. W kolejnej akcji ponownie zapunktowali zielonogórzanie, ale Legia odpowiedziała w najlepszy możliwy sposób. Fantastycznym rzutem zza łuku popisał się Ojārs Siliņš, wyprowadzając gospodarzy na prowadzenie. Zastal natychmiast odpowiedział składną akcją ofensywną i szybko odzyskał przewagę. W tym fragmencie spotkania obie drużyny grały bardzo skutecznie, a prowadzenie zmieniało się niemal z akcji na akcję. Michał Kolenda zdobył dwa punkty, ponownie wyprowadzając Legię na prowadzenie, jednak odpowiedź Zastalu była błyskawiczna — zza łuku trafił Conley Garrison. Chwilę później swoją skuteczność z dystansu pokazała również Legia. Celnym rzutem za trzy punkty popisał się Michał Kolenda, a po tym trafieniu trener Arkadiusz Miłoszewski zdecydował się poprosić o czas.

Po wznowieniu gry legioniści nadal skutecznie atakowali kosz rywali i wywalczyli trzy rzuty wolne, z których dwa wykorzystał Andrzej Pluta. Na niespełna trzy minuty przed końcem pierwszej połowy podopieczni Heiko Rannuli prowadzili 33:26. Zielonogórzanie nie zamierzali jednak odpuszczać. Filip Matczak trafił zza łuku, zmniejszając straty swojego zespołu, ale Andrzej Pluta niemal natychmiast odpowiedział tym samym. Chwilę później ten sam zawodnik skutecznie zakończył akcję spod kosza, dokładając kolejne dwa punkty dla Legii. Po raz kolejny w tej kwarcie trener Arkadiusz Miłoszewski zdecydował się przerwać grę i poprosił o czas dla swojego zespołu. Przerwa przyniosła efekt, ponieważ po wznowieniu gry Filip Matczak ponownie trafił zza łuku, zmniejszając straty Zastalu. W końcówce pierwszej połowy bardzo dobrze prezentował się Shane Hunter, który najpierw skutecznie wykończył akcję swojej drużyny, a chwilę później wykorzystał oba rzuty wolne. Na minutę przed końcem drugiej kwarty legioniści utrzymywali siedmiopunktowe prowadzenie, które efektownym rzutem zza łuku powiększył Dominic Brewton. Ostatnie słowo przed przerwą należało jednak do zielonogórzan — Chavaughn Lewis zdobył dwa punkty, ustalając wynik pierwszej połowy na 46:38 dla Legii Warszawa.

Po przerwie jako pierwsi zapunktowali zielonogórzanie. Jakub Szumert otworzył trzecią kwartę celnym rzutem za trzy punkty, a chwilę później ponownie próbował swoich sił z dystansu, jednak tym razem spudłował. Goście nadal byli jednak skuteczni w ataku, a kolejną akcję spod kosza wykończył Jayvon Maughmer. Widząc dobry fragment gry rywali, Heiko Rannula szybko zareagował i poprosił o czas dla swojej drużyny. Przerwa przyniosła oczekiwany efekt. Legioniści uspokoili swoją grę, a pierwszą skuteczną akcję po wznowieniu wykończył Andrzej Pluta. Warszawska drużyna odzyskała rytm również w kolejnych minutach. Celnym rzutem zza łuku popisał się Michał Kolenda, dzięki czemu gospodarze ponownie odskoczyli rywalom na kilka punktów. Zielonogórzanie nie zamierzali jednak odpuszczać i odpowiedzieli dwoma punktami Krzysztofa Sulimy. Po czterech minutach trzeciej kwarty Legia prowadziła 54:46. Gra wciąż była bardzo intensywna, a obie drużyny regularnie znajdowały drogę do kosza. Mimo to większy spokój zachowywali gospodarze, którzy konsekwentnie utrzymywali wypracowaną wcześniej przewagę. Na niespełna cztery minuty przed końcem tej odsłony Maksymilian Wilczek skutecznie zakończył akcję spod kosza, dzięki czemu legioniści prowadzili już różnicą dziesięciu punktów. Zielonogórzanie odpowiedzieli trafieniem Dwighta Wilsona, lecz gospodarze szybko odzyskali kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie. Chwilę później Wilczek dołożył jeszcze celną „trójkę”, ponownie powiększając przewagę swojej drużyny. Goście walczyli jednak do samego końca i nie pozwalali Legii całkowicie przejąć inicjatywy. Za każdym razem, gdy gospodarze budowali wyższą przewagę, zielonogórzanie znajdowali sposób, by utrzymać kontakt punktowy. Końcówka trzeciej kwarty należała do Andrzeja Mazurczaka. Najpierw trafił zza łuku, a chwilę później dołożył jeszcze dwa punkty, zmniejszając straty swojego zespołu przed decydującą odsłoną. Mimo tego po trzech kwartach Legia Warszawa prowadziła 66:61 i była coraz bliżej obrony mistrzowskiego tytułu.

Ostatnią kwartę od zdobytego punktu rozpoczęli legioniści. Jayvon Graves wykorzystał jeden z dwóch rzutów wolnych, otwierając dorobek punktowy swojej drużyny w tej części spotkania. Zielonogórzanie nie zamierzali jednak składać broni i błyskawicznie odpowiedzieli. Celnym rzutem zza łuku popisał się Jayvon Maughmer, dzięki czemu strata gości zmalała do zaledwie trzech punktów. Podopieczni Heiko Rannuli zachowali jednak spokój i szybko odzyskali kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie. Najpierw skuteczną akcję wykończył Jayvon Graves, a chwilę później Shane Hunter wykorzystał jeden z dwóch rzutów wolnych, ponownie powiększając przewagę gospodarzy. Zielonogórzanie konsekwentnie próbowali odrabiać straty. Jakub Szumert stanął na linii rzutów wolnych i, podobnie jak wcześniej Hunter, wykorzystał jedną z dwóch prób. Po pięciu minutach czwartej kwarty Legia prowadziła 70:65. Spotkanie wkraczało w decydującą fazę, a goście robili wszystko, by jak najszybciej odrobić straty. Po składnej zespołowej akcji dwa punkty zdobył Chavaughn Lewis, jednak legioniści nie pozwalali rywalom zbliżyć się na dobre. Race Thompson skutecznie zakończył akcję spod kosza, przywracając swojej drużynie pięciopunktowe prowadzenie. Chwilę później gospodarze ponownie stanęli na linii rzutów wolnych i dzięki celnym próbom zwiększyli przewagę do ośmiu punktów. Widząc coraz trudniejszą sytuację swojego zespołu, trener Arkadiusz Miłoszewski zdecydował się przerwać grę i poprosił o czas. Po wznowieniu rywalizacji zielonogórzanie postawili wszystko na jedną kartę. Garrison zdecydował się na rzut z dystansu i trafił, zmniejszając straty Zastalu do pięciu punktów. Do końca spotkania pozostawały już jednak tylko ostatnie sekundy, a każda kolejna akcja mogła przesądzić o losach mistrzowskiego tytułu. W decydującym momencie ciężar odpowiedzialności wziął na siebie Jayvon Graves, który pewnie wykorzystał oba rzuty wolne, wyprowadzając Legię na siedmiopunktowe prowadzenie i stawiając rywali w niezwykle trudnym położeniu. Chwilę później na linii rzutów wolnych stanął również Dominic Brewton, który wykorzystał jedną z dwóch prób, praktycznie przypieczętowując zwycięstwo warszawskiej drużyny. 

Ostatecznie Legia Warszawa pokonała Orlen Zastal Zielona Góra 78:70 i zwyciężyła w finałowej serii Orlen Basket Ligi 4:3. Tym samym podopieczni Heiko Rannuli obronili mistrzowski tytuł wywalczony przed rokiem i sięgnęli po dziewiąte mistrzostwo Polski w historii klubu. MVP finałów, podobnie jak sezonu zasadniczego, został Andrzej Pluta.

Legia Warszawa – Orlen Zastal Zielona Góra 78:70 (17:19, 29:19, 20:23, 12:9)

Składy:

Legia: Andrzej Pluta, Dominic Brewton III, Race Thompson, Shane Hunter, Jayvon Graves, Michał Kolenda, Maksymilian Wilczek, Ojārs Siliņš, Carl Ponsar, Błażej Czapla -, Wojciech Tomaszewski -, Wojciech Jasiewicz -.

Zastal: Andrzej Mazurczak, Jayvon Maughmer, Chavaughn Lewis, Conley Garrison, Jakub Szumert, Filip Matczak, Dwight Wilson III, Krzysztof Sulima, Patrick Cartier, Phil Fayne, Miłosz Majewski -, Marcin Woroniecki -.

/Marcin Kalicki/

Źródło: Legia Warszawa Sekcja Koszykówki, fot. Andrzej Romański/PLK.pl

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

Kryminalne

więcej z działu Kryminalne

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

Biznes

więcej z działu Biznes

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda