Pechowy remis Legii. „Dzisiaj piłka nożna zeszła na drugi plan”
Piłkarze Legii Warszawa do ostatniej minuty prowadzili 1:0. Gdy wydawało się, że sędzia za chwilę zagwiżdże po raz ostatni, Górnik w ostatniej akcji meczu wyrównał i wywiózł z Warszawy cenny punkt.
Co po meczu powiedzieli trener Marek Papszun i pomocnik Wojciech Urbański?
Marek Papszun:
- Dzisiaj piłka nożna zeszła na drugi plan. Mecz odbył się po dużej tragedii - odszedł wielki autorytet i porządny człowiek, zasłużony dla polskiej piłki i Legii Warszawa. W imieniu klubu, wszystkich pracowników, składam wyrazy współczucia dla rodziny i bliskich. Dziękuję również kibicom, którzy godnie pożegnali Jacka. Patrzy na to z góry i może być dumny, że jest tak dobrze wspominany.
- Poznaliśmy się z Jackiem całkiem dobrze i spotykaliśmy się często. Byłem związany z Częstochową, podobnie jak on, ponieważ stamtąd pochodził. Jego losy były związane z Warszawą, tak samo jak moje. Mocno związane. Z drugiej strony ja z Warszawy, a jego losy mocno związane z Warszawą. Niegdyś graliśmy razem w siatkonogę na słynnej sali w Rakowie. Mieliśmy ze sobą dobry kontakt.
- Dzisiaj zdobyliśmy i straciliśmy bramkę ze stałego fragmenty gry. W meczu w Szczecinie strzeliliśmy dwie bramki po akcjach rozegranych po wrzutach z autu. Czy stałe fragmenty nas pogrążyły? Nie do końca - mecz zakończył się remisem. Musimy szanować ten punkt. Okoliczności straty bramki są trudne do przyjęcia, ale nic nas nie pogrążyło, bo mecz zakończył się remisem.
- Przed nami jeszcze sześć kolejek i bronimy się przed spadkiem. Gdybyśmy wygrali, do Górnika brakowałoby nam sześć punktów. Tabela jest tak płaska, że wygrywając trzy mecze możesz zmienić trochę cele. Dzisiaj jest taka sytuacja, jaka jest - ten punkt też się liczy, bo nie wiadomo ile to będzie w ostatecznym rozrachunku też ważyło. To było nasze dziewiąte spotkanie bez porażki - budujemy serię. serię bez porażek. Brakuje nam tych trzech zwycięstw w meczach, gdzie były remisy. Mogliśmy wycisnąć więcej - trzeba walczyć w kolejnych spotkaniach.
- Jeśli chodzi o Kacpra Urbańskiego - hierarchii to nie ma, grają zawodnicy, którzy według nas są w najlepszej dyspozycji w danym momencie. Tutaj akurat decyzja była bardzo trudna i ważyło się do końca tygodnia, jeśli chodzi o to, który Urbański zagra. Kacper wszedł, wywalczył rzut karny i z mojej perspektywy to była dobra zmiana. Gramy czasami na dwóch napastników, więc szukamy różnych rozwiązań pod konkretne mecze, żeby wykorzystać potencjał aktualnych chłopaków, których mamy.
- Jeśli chodzi o Otto Hindricha, nie pokazywaliśmy dodatkowych informacji pod koniec meczu. Kacper Tobiasz rozgrzewał się gdyby coś się wydarzyło. Mieliśmy jasno ustalone, jak gramy i jak chcemy rozgrywać, i radziliśmy sobie całkiem dobrze. W tej ostatniej akcji zachowaliśmy się źle na boku. Najpierw Otto Hindrich obronił celny strzał i była to kluczowa sytuacja meczu. Jednak przy rzucie rożnym nie dopilnowaliśmy sytuacji.
Wypowiedź Wojciecha Urbańskiego:
- Wydaje mi się, że spotkały się dobrze zorganizowane drużyny. Walczyliśmy, byliśmy ambitni, chcieliśmy wygrać. Mieliśmy plan na ten mecz. Uważam, że go realizowaliśmy. Niestety ta ostatnia akcja na wszystkim zaważyła.
- Wiemy, że musimy pracować nad stałymi fragmentami. Poświęcamy temu bardzo dużo czasu.
- Każdy w drużynie może liczyć na pomoc sztabu, trenerów. Sztab pomaga nam się rozwijać.
- Dowiedzieliśmy się o wszystkim wczoraj przed treningiem. Ta wiadomość była dramatyczna. Wielu ludzi w drużynie znało Pana Trenera. Był świetnym szkoleniowcem, ale przede wszystkim wielkim człowiekiem. Będzie nam brakowało Pana Jacka.
- Ten mecz był wyjątkowy, bo walczyliśmy dla trenera Magiery. Szczególnie dlatego chcieliśmy to spotkanie wygrać. Wydaje mi się, że kontrolowaliśmy to spotkanie. Tym bardziej bolą stracone punkty.
- Każdy jest świadomy sytuacji, która jest. Mamy plan, aby z tej sytuacji wyjść. Widać progres w naszej grze, ale różnica punktowa nie robi się większa. Łatwiej się gra o utrzymanie, gdy masz plan. Bez niego jest zdecydowanie trudniej. My ten plan mamy, ale nic za darmo nie dostaniemy. Musimy walczyć o zwycięstwa w kolejnych meczach.
Legia Warszawa – Górnik Zabrze 1:1 (0:0)
Bramki: Rafał Augustyniak (82-k) – Bochniewicz (90+6)
Żółte kartki: Wszołek (26'), W. Urbański (61'), Szymański (67'), Rajović (79') - Sadilek (30'), Hellebrand (39'), Khlan (70')
Składy:
Legia Warszawa: Hindrich – Piątkowski, Augustyniak, Pankov – Wszołek, Elitim, Szymański (Jędrzejczyk 85'), Kun (Reca 85') – W. Urbański (K. Urbański 67' ), Rajović (Krasniqi 85'), Adamski.
Górnik Zabrze: Łubik – Sacek, Janicki, Bochniewicz, Janza (Janza 85') – Hellebrand, Sadilek (Rakoczy 85') , Ambros (Kubicki 63') – Chłań (Massimo 75'), Liseth (Ikia Dimi 46'), Zmrzly.
/Marcin Kalicki/
Źródło/Fot. Legia Warszawa



























![[KONKURS] Poleć prosto na spektakl "BOEING BOEING" w Teatrze Capitol](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/93409b80e01a9624866740ec38e544506882d5dc.jpeg)
![[ROZWIĄZANIE KONKURSU] Mamy receptę na udany wieczór! Wygraj bilety na spektakl w Scenie Metro](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/0b45e6fbdad1d68efa4e13944a2e666fecf33c9f.jpeg)
![[KONKURS] Mamy receptę na udany wieczór! Wygraj bilety na spektakl w Scenie Metro](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/a94709a9a249b182111f142dcc272749e04de2a4.jpeg)
![[KONKURS] Wygraj książkę „Bielany. Antologia miejskich opowiadań”](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/845d96930906aa0bc3cacd03cac31d8fc9e27bcd.png)















