Wyobraźmy sobie, że marihuana nagle znika z listy narkotyków, zanim ktokolwiek ustalił zasady jej sprzedaży. Po kilku miesiącach na głównych ulicach działają sklepy z suszem, a po trzech latach jest ich już kilkanaście tysięcy. W ciągu niecałych półtora roku do szpitali trafia z powodu konopi prawie 1800 nastolatków więcej niż przed zmianą prawa.